poniedziałek, 16 sierpnia 2010

12/325

Pierwszy dzień wspólnego urlopu w Bieszczadach (wyjeżdżamy jutro, nasze clio potrzebowało pocieszenia u mechanika, chyba tak bardzo nie chce wyjeżdżać ...). Na poczcie mamy umowę - suknia będzie dopisana. Na razie czytamy powoli.

11/325

Ciąg dalszy, ale zakończony przejazdem obok. Budynek stoi.

10/325

Sobota - nadal z daleka od sali, załatwiania, myślenia. Czasem też tak trzeba.

9/325

Wniosek podpisany, konta bankowe założone. Wynikiem promocji będzie m.in. Ipod. Ale póki co jedziemy poza Wrocław - oczywiście przejazdem przez salę. Pokażemy przyjaciołom :)

8/325

Wizyta u zaprzyjaźnionego doradcy w Banku. Decyzja - bierzemy kredyt razem, ale dopiero jutro.
Potrzebne zaświadczenie z pracy panny młodej (młody już ma).

7/325

Jeszcze wczoraj zalążek starania się o kredyt - nowe konto w banku.
Dzisiaj dyskusja na temat tej ważnej decyzji.

5/325

Niezdecydowanie w sprawie sali nadal trwa...
Spontanicznie podjętą decyzją ruszyliśmy na miasto i oglądaliśmy inne sale. Było ich kilka, narzeczonemu się podobały, ale albo termin nie pasuje, albo za mało miejsca. Mimo wszystko warto było tam pojechać. Przynajmniej działamy razem i się nie denerwujemy. Przypuszczam, że spontanicznie podejmiemy ostateczną decyzję czy Świniary czy nie ...

6/325

Wtorek - 10 sierpnia - szybka wyprawa do sali w Świniarach zaowocowała posiadaniem płyty z nagraniem z wesela (wersja light). Przy rozmowie był tato panny młodej i ma dobre odczucia co do sali. No nic ... na razie pojechaliśmy do Osoli po psa i przestaliśmy chwilowo myśleć :)

Acha jeszcze udało nam się zdobyć próbkę odnośnie kwiatów i strojenia za pomocą roślin - wygląda obiecująco.

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

4/325

No i stało się ... Zrobiliśmy sobie wycieczkę po podwrocławskich salach. Pierwsza sala w pobliżu Środy Śląskiej, ale odpadła. Głównie przez nieciekawą okolicę i obskurny wygląd. Druga była sala w Oławie. Niestety odbywały się na niej poprawiny, ale nic straconego, rewelacji nie zauważyliśmy. Kolejnym celem była Winna Góra. Sala taka naprawdę na peryferiach Oławy, ale... To chyba było miejsce, którego szukaliśmy... Niestety, okazało się, że nasz termin jest zajęty. Najbliższe wolne terminy, które nam odpowiadały były na sierpień. Ale to odpada ze względu na bardzo bliski termin ślubu przyjaciół.
Co więcej, cena za osobę jak na taką salę nie była wygórowana - 150 zł w najtańszej wersji.
Jakkolwiek, na dzień dzisiejszy pozostajemy przy ostatniej sali... Ale szukać wciąż będziemy.
Poniżej zdjęcie z Winnej Góry.

niedziela, 8 sierpnia 2010

3/125

Moment ...

Czas biegnie szybko - ledwo się obejrzałam, a już jest sobota (choć tak naprawdę niedziela.)
Czasem jest potrzeba zwolnienia i przemyślenia pewnych spraw. Sala weselna niby już wybrana w środę, a jednak człowiek szuka nadal - waha się i nie potrafi podjąć decyzji. Rozmowa zawsze jest najlepszym rozwiązaniem - czy to z narzeczonym, czy przyjaciółmi. Myślę, że pozostaniemy przy znalezionej sali tuż obok stacji Wrocław - Świniary, gdzie cena jest bardzo przystępna :)

Ale czas pokaże, bo jutro zamierzamy wybrać się na zwiedzanie pozostałych.

Na razie mimo późnej godziny porozmawiamy i ululamy spać.
Do następnego.

środa, 4 sierpnia 2010

2/325

Wygląda na to, że właśnie ją wybraliśmy. Co prawda to nie jest to ekskluzywna sala w hotelu, ale całkiem przyjemna sala na peryferiach miasta.
Tak naprawdę zadecydowały koszty. Nie ukrywamy, że sala w Hotelu Jasek wywołała w nas jak najbardziej pozytywne odczucia, ale wizja tego, że koszt wesela w hotelu będzie równy właściwie kosztowi całej imprezy z otoczką w sali pod Wrocławiem przeważył szalę na stronę oszczędności.
Co więcej, jeśli zdecydujemy się do końca miesiąca, suknia dla Panny Młodej będzie gratis - szycie, materiał, przymiarki i poprawki. Fajnie, co?

Do tego, bonus, polegający na tym, że właściciel sali ma ćwirerćwieczne doświadczenie w organizowaniu takich imprez.

1/325

Pierwszy dzień powinien być dwa miesiące temu...
Nastąpił teraz, więc zaczynajmy !!

Codziennie jeden obraz z przygotowań do podobno najcudowniejszego dnia w życiu - własnego ślubu. Odliczamy dni choć to jeszcze daleko - 325 pozostało.
Wiele się wydarzy, dlatego ku potomnym i możliwości powspominania przedstawiamy nasze wspólne przygotowania.

Czas start.

Pierwsza odsłona w dniu 05.08.2010r.