No i stało się ... Zrobiliśmy sobie wycieczkę po podwrocławskich salach. Pierwsza sala w pobliżu Środy Śląskiej, ale odpadła. Głównie przez nieciekawą okolicę i obskurny wygląd. Druga była sala w Oławie. Niestety odbywały się na niej poprawiny, ale nic straconego, rewelacji nie zauważyliśmy. Kolejnym celem była Winna Góra. Sala taka naprawdę na peryferiach Oławy, ale... To chyba było miejsce, którego szukaliśmy... Niestety, okazało się, że nasz termin jest zajęty. Najbliższe wolne terminy, które nam odpowiadały były na sierpień. Ale to odpada ze względu na bardzo bliski termin ślubu przyjaciół.
Co więcej, cena za osobę jak na taką salę nie była wygórowana - 150 zł w najtańszej wersji.
Jakkolwiek, na dzień dzisiejszy pozostajemy przy ostatniej sali... Ale szukać wciąż będziemy.
Poniżej zdjęcie z Winnej Góry.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz